 |
| heroina |
Heroina - zwana przez idiotów królową narkotyków.Najwyższej klasy koloru białego, w Polsce przeważnie brązowa. Ksywki operacyjne "ruda", "brazowe". "herbata", "hel". Największe ścierwo jakie przeszło przez polskie ulice, dzisiaj rzadko widziana (tylko bogate, wjebane frajery chyba jeszcze praktykują). Najpierw palona na aluminiowych foliach, potem prosto w kabel. Na mojej dzielnicy zabiła kilkanaście osób, kilkadziesiąt wsadziła do kryminału a niezliczonej ilości zmarnowała życie. Szybko uzależnia, szybko okradniesz dla niej rodziców i koleżków, szybko również przestaną Ci podawać ręce na dzielnicy.
 |
| kokaina |
Kokaina - chyba najbardziej popularny narkotyk świata, w Polsce nie robił i do dzisiaj szału nie robi ze względu na cenę (na ulicy). W przeciwieństie do "herbaty", nikt po weekendzie z koksiwem, nie będzie rodzicom wynosił z domu świeżo kupionej plazmy. Narkotyk jak na Polskę za drogi, bardzo popularny na zachodzie Europy. O ile o dragach można powiedzieć "fajny", to musi to byś koks.
 |
| amfetamina |
Amfetamina - kokaina dla ubogich, prawdziwa królowa polskich miast, wsi i dyskotek. Znana jako - "białko". "białe", "feta", "futro". Masakruje wewnętrznie i zewnętrznie, nie pozwala zasnąć, ani poruchać bez 100% koncentracji, nie służy idiotom i kurwom, które dzięki niej rozwijają swoje talenty. Wyprowadza ludzi z domów, podobnie jak herbatka, powoduje nie podawanie ręki na dzielni po jakimś czasie.
 |
| marihuana |
Marihuana - najmniej szkodliwy z narkotyków (co nie jest synonimem słowa - nieszkodliwy ), sama natura. W zależności od wyrobionej (przez palenie rzecz jasna) odporności, zamula lub rozwesela. Można pójść i do pracy i do szkoły, oczywiście bez przegięć. Nie polecam, ale to naprawdę najmniesze zło z tej stronki. Najbardziej popularna (z nielegalnych) używka na świecie.
Crack - no to już jest ścierwo dużego kalibru. Mieszanka koksu z eterem, lub innymi mniej lub bardziej identyfikowalnymi substancjami, poniważ jebnięcie jest niezwykle mocne (kilkanaście razy mocniejsze od kokainy) proporcjonalnie wzrasta możliwość uzależnienia. W polsce bardzo drogi, poza Warszawą, niezbyt popularny na szczęście.
Inhalanty - zawodzenie minionej epoki, nie wiem czy ktokolwiek w dzisiejszych czasach (oprócz Cyganów, dla nich to normalna używka) jeszcze się bawi takim gównem. Niszczy wątrobę, nerki i mózg. "Narkotyk" skrajnej biedoty, tani i łatwo dostępny. Oprócz kleju, w akcji są, a raczej były, rozpuszczalniki, gazy i pasty do butów. Szybka droga do odmóżdżenia. Kiedyś ulubiony "drag" budasów.
LSD - tzw. kwas. Mi się kojarzy z dwoma skokami z okna, ciężki psychodelik i halucynogen. Nie udało się uleczy schizofreników, nie udało się wykorzystać w wywiadzie, to w ramach testów trafił na ulice. Trzymać się z daleka, zachowanie po spożyciu nie do przewidzenia, bywaja zawiasy dożywotnie. Ponoć zapewnia niezapomniane przeżycia. Ponoć, nikt mądry takich słów nigdy nie wypowiedział. Niedobre "flesze" po długim okresie czasu od spożycia, mogą zabić np. za kółkiem.